Hej......
Dziś trochę smutny post , ale nie ze względu na jego treść, lecz to że ja jestem smutna :( . Nie pytajcie dlaczego gdyż to moja sprawa prywatna.Chciałam napisać posta o śmiesznych i dziwnych sytuacjach w Star stable.
1.Pewnego razu pojechałam do doliny ukrytych dinozaurów...a konkretnie do doliny zamarzniętej mgły.W pewnym momencie zauważyłam czarną postać która stoi na górze i dębuje na koniu.Na początku myślałam że to jakiś gracz lecz nagle postać poruszyła ręką w moim kierunku a zza niej rozbłysło się światło ,,,pojawił się czarny ekran a potem zostałam przetransportowana do stajni.Około 15 minut później wróciłam tam by zobaczyć co się stało ...postaci już nie było ale ujrzałam na śniegu ślady kopyt które prowadzą na górę szłam za nimi do czasu gdy było tak stromo i nie dało się wyżej iść byłam pewna że to nie był gracz...teraz boję się tam jeździć sama a najmniejsze rzeczy które się tam dzieją mnie straszą....................................
2.Druga historia jest prawie taka sama lecz przytrafiła mi się o 22.00 nie daleko gór za jodłowym gajem tym razem postanowiłam wyruszyć w stronę tej postaci i nie uwieżycie co się stało! koniu zapaliły się oczy na kolor zielony taki sam jak ma Thompson ...wystraszyłam się i uciekłam ....i tak to wyglądało
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz